Najnowsze wpisy


lis 14 2018 https://www.youtube.com/watch?v=iBqtNH7oIYU&list=RDMMByfFurjQDb0&index=4...
Komentarze (0)

Czuję się nic nie ważna. Nie wiem co mam zrobić ze swoim życiem. W pracy jest bardzo ciężko, zjada mnie stres. Śnią mi się koszmary. Nic mi się nie chce. Nic...

piorunusia   
lis 06 2018 znalezione w telefonie
Komentarze (0)

Znalazłam dwie notatki w telefonie - przepiszę, bo warto.

 

11-09-2018

"pisane w nocy. Marcin śpi, a mnie tak bardzo boli serce. Choć  nie wiem jak to jest możliwe bo chyba już dawno przestało działać. Wygadał się w pracy, że leci na Santorini - moje największe marzenie, całe moje życie. A ja nawet nie mogłam się przyznać, że się spełniło. Dla niego to tylko kolejne miejsce na mapie. Dla mnie wszystko. I jak to jest możliwe, że tak bardzo kocha a jednocześnie może teraz spać? Kiedy ja tracę ostatnie chęci do wstania jutro z łóżka? Nie mogę zalogować się na bloga na telefonie a laptop jest rozładowany. Przepiszę  to jutro tak czysto technicznie - przecież i tak tego nikt nie przeczyta. A mówił, że się nad tym zastanowi... gdybym to ja zniszczyła czyjeś marzenia to za wszelką cenę chciałabym to wynagrodzić, jak to możliwe że zamiast próbować śpi? Nie wierzę w to, że jestem cokolwiek warta"

 

15-10-2018

"znów w nocy. Właśnie skończyłam poprawiać CV. Padł mi komputer więc piszę znów tutaj. Marcin zamówił sobie pościel z Angelą nie pomyślał o mnie. Nawet nie zapytał. Skoro razem zamawiali to pewnie się widzieli. Tego też nie wiedziałam. A ja głupia patrzyłam co chwilę na stronę home and you i patrzyłam czy są jakieś promocje, żeby była choć trochę tańsza. Naprawdę bardzo chciałam ją kupić. Ale wybrał Angelę... czt wszyscy mają mnie w dupie?"

 

Także tak... dziś miałam dziwny atak - jakaś panika. Tak bardzo źle mi ze samą sobą. Tak bardzo bym chciała, żeby Marcin to wszystko przeczytał. Ale nie poproszę go o to, chcę żeby sam chciał...

piorunusia   
sie 21 2018 tak bardzo się cieszę szczęściem innych...
Komentarze (0)

Byłam na piwie z dziewczynami - tak cudownie się patrzy na ich szczęście. Sprawia mi to wiele radości, mogłabym słuchać godzinami o kafelkach w łazience i drewnianych czy białych drzwiach.

A mi tak bardzo nic nie wychodzi. Tak bardzo źle się czuję sama ze sobą, pytają co u mnie. Odpowiadam wszystko dobrze, zasłaniam się urlopem. I tak cały wieczór aż coś we mnie pęka i płaczę nad tym pustym kuflem i nie potrafię powiedzieć co mi dolega. Naprawdę nie potrafię, widzę jak Marcin się stara dlatego próbuję wszystko zachować dla siebie, nie chcę obarczać go kolejnym wieczorem pełnym łez i żalu.

Jak dobrze, że u dziewczyn wszystko się układa.

piorunusia   
sie 11 2018 do dupy jestem
Komentarze (0)

Znowu jest mi smutno, ale dziś tak bardzo. Dziś znowu płakałam. Marcin obiecał, że do mnie dzisiaj zadzwoni, że znajdzie chwilę. A ja poleciałam po pracy do niego, podlałam kwiatki i posprzątałam. Wróciłam po 20 styrana, w domu mam bałagan - nie miałam już siły posprzątać też u siebie. A on nie zadzwonił, choć na minutę. Wiem, że się dobrze bawi ale czy to aż tak wiele? Chciałabym z nim choć chwilę porozmawiać, powiedzieć co u mnie i usłyszeć jego głos - tylko tyle, albo aż tyle. 

Wracając z Lidla zrobiłam zdjęcie zachodzącego słońca i wysłałam z podziękowaniami za znalezienie czasu na rozmowę. Oddzwonił, nie odebrałam a jak wyszłam z łazienki i odpisałam to już nawet nie wyświetlił. 

piorunusia   
sie 09 2018 dziś znowu ciężko
Komentarze (0)

Dzisiaj też jest źle. Całe popołudnie spędziłam sama, byłam tylko w Lidlu po pościel. Marcin odzywa się od czasu do czasu jakieś lakoniczne wiadomości. Zadzwonił - tak bardzo się ucieszyłam. Ale nie mogłam się z nim dogadać, nie zapytał nawet co u mnie i jak sobie radzę. Napisałam później do niego, obróciłam to w żart, ale bardzo mi przykro że nie zapytał...

Wytrzymam, jeszcze tylko trzy dni. Dziś bardzo mi smutno, popłakałam się gdy się rozłączył. Dużo myślę, chyba za dużo. Basia nic nie odpisała, już pewnie nie odpisze - a ja wyszłam na wariatkę - bo w sumie to chyba nią jestem. Angela jest taka zgrabna, Basia inteligentna, Karolina śliczna - a ja? Ja jestem do dupy :( Wzięłam sobie Henryka do łóżka, może to pomoże mi zasnąć. Na szczęście pęcherz już ok, nie boli.

piorunusia   
sie 08 2018 cicho sza
Komentarze (0)

Marcin pojechał na festiwal. A ja obiecałam sobie, że choćbym była bardzo bardzo smutna to mu tego nie powiem. Nie mogę mu zepsuć imprezy na którą czeka cały rok i która pozwla mu odpocząć i daje tyle radości.

 

Nie sądziłam, że tak szybko zrobi mi się smutno... Ale tym razem to chyba dobry smutek, bo po prostu tęsknię. Tak bardzo już przyzwyczaiłam się do tego, że zawsze jest. To tylko kilka dni, dam radę. Kocham go nad życie i będę smutna, ale jaka będzie radość jak wróci...

piorunusia   
lip 31 2018 znowu
Komentarze (0)

Koniec, jutro wszystko zakończę. Nie mogę tak dłużej, nie chce mnie do siebie dopuścić to trudno. Nie mogę sobie pozwolić dłużej tkwić w takim związku, kocham go najmocniej na świecie. I myślę, że zawsze już będę kochać i nigdy nikogo tak nie pokocham, ale nie umiem wybaczyć i zapomnieć a to mnie niszczy od środka. Nie chcę codziennie płakać, brakuje mi łez...

piorunusia   
lip 10 2018 Pomocy
Komentarze (0)

Pomocy, serce boli. Bardzo boli...

piorunusia   
lip 09 2018 ...
Komentarze (0)

Płaczę i tak bardzo mi źle. A jestem sama, myślę że mogę to śmiało tutaj napisać -nikt tu nigdy więcej nie zajrzy.

Chcę zniknąć.

piorunusia   
cze 27 2018 https://www.youtube.com/watch?v=tAGnKpE4NCI...
Komentarze (0)

Środa wieczór, łóżko,

Dziś był ciężki dzień w pracy, po pracy pojechaliśmy do Oleśnicy w samochodzie nie rozmawialiśmy, odezwałam się dopiero w drodze powrotnej będąc już we Wrocławiu. Staliśmy pod kamienicą i kończyliśmy rozmowę w samochodzie, trochę to trwało ale nic nie wniosło. Bo ja nie potrafię powiedzieć co trzeba zrobić, powiedzieć, w czym leży problem - jak mi pomóc. Jak znaleźć coś co pomoże mi pozbierać się do kupy i przestać okładać się po głowie, nie spać w nocy i płakać. Nie potrafię tego zwerbalizować, ale mam nadzieję że gdzieś to się odnajdzie.

Weszłam na górę, robiłam koktajle do pracy, posprzątałam w kuchni. Myjąc się zastanawiałam się co napisać. I tak pomyślałam, że może pokażę Marcinowi to co tutaj pisałam... I jak ta myśl przeszła mi przez głowę to zaraz pojawiła się następna, że teraz pisząc zawsze będę się zastanawiać czy nie pokazać tego Marcinowi. A co za tym idzie te notatki nie będą spełniały swojej funkcji, bo będą pisane pod cenzurą.

Dlatego kończę, na niewiele się to zdało to moje pisanie. Nie ma tego dużo, ale jest trochę rozciągnięte w czasie. Muszę znaleźć inny sposób na ścianę i bicie po głowie. Muszę, jeśli chcę żyć i jeśli Marcin ma być szczęśliwy to nie mam innej opcji.

piorunusia   
cze 26 2018 https://www.youtube.com/watch?v=3--1Kw2UHDQ&list=RDP27MPi3ZhCg&index=10...
Komentarze (0)

Wtorek, wieczór piszę na bieżąco.

Tak bardzo znowu źle, a tak bardzo do perfekcji dopracowałam udawanie radosnej i szczęśliwej. Byliśmy w pracy do 17, całe popołudnie spędziłam z Marcinem było cudownie, wygłupialiśmy się rechotaliśmy jak małe dzieci. Aż do momentu kiedy chciałam pooglądać zdjęcia w jego telefonie. Kurczę czy to aż takie złe? Zaczął wyrywać mi telefon, czar prysł - tak bardzo nie chciał żebym je oglądała.

A dla mnie to tak jakby bylo tam coś, czego nie chce żebym zobaczyła. A jak ja mam mu ufać? Jak zawodzi i ukrywa swoje życie przede mną? Jak mam z nim planować przyszłość? Ale sobie myślę spokojnie Sylwia, policz do stu uspokoisz się, choć ręka już szła w kierunku głowy. 80, 82, 85... gdy nie patrzy uderzam się w głowę - staram się żeby było cicho i mocno. Wychodzi, zostaje ból. Robię te pierdolone mielone owoce i staram się żeby miał najładniejsze jabłko, największy kawałek arbuza, żeby było dobre. Cholera! Dlaczego tak bardzo go kocham?!

piorunusia   
cze 26 2018 porządki, porządki
Komentarze (0)

Nie wiedziałam jak nazwać tego posta, przepiszę teraz to co pisałam w weekend - byłam w domu i nie pamiętałam hasła.

Sobota.Nie pamiętam hasła do bloga więc piszę notatkę w teledonie - przepiszę we Wrocławiu.

Marcin pojechał dzisiaj do domu, do mamy i do taty na dzień ojca.

Przywiózł mnie tutaj wczoraj, mimo że był zmęczony po wyjeździe i mówiłam żeby został i odpoczął. "Dawno Cię nie widziałem, chcę z Tobą spędzić czas" - urocze i kochane. A ja? Za wszelką cenę chciałam znaleźć okazję by przejrzeć jego telefon. Brzydzę się dobą. Ale ukrywa czat z Karoliną i wycisza powiadomienia od Angeli. Dlaczego?

Swoją drogą zatanawiam się jak łatwo przychodzi mi udawanie radosnej i szczęśliwej gdy w środku czuję ogromny ból. Nikt nie widzi jak wołam o pomoc...

 

Niedziela, wieczór, 23. Już za cztery lata... i tak dalej, skończył się biało czerwony sen, przegrywamy z Kolumbią 3:0 i ostatni mecz gramy już tylko o honor.

Sen... a ja dziś miałam dziwny sen. Śniło mi się, że wróciłam do Wojtka i byłam bardzo szczęśliwa aż do wspólnego wyjścia. Zachowywał się jak ostatni wieśniak, rzucał glupie żarty, ignorował mnie. Tak strasznie było mi źle i tak bardzo wewnętrznie płakałam za Marcinem. Za moim Marcinem, wyważonym, cholernie inteligentnym Marcinem. I jak to jest? W śnie tak bardzo go kocham a na jawie boję się z nim być?

piorunusia   
cze 20 2018 https://www.youtube.com/watch?v=-2zuXfcoqEE...
Komentarze (0)

Środa wieczór - ja wysiadam.

 

Jestem sama, nie ma Oli nie ma Daniela, Marcin który tak bardzo się martwi nawet się nie odezwie.  A jak się odezwał to nawet nie zapytał jak moja ręka, boli przez niego, boli bo nie pozwalał mi samej sobie pomóc. A teraz go nie ma, świetnie się bawi, wysyła zdjęcia do Karoliny, a ja wreszcie mogę sobie spokojnie płakać w samotności i bić się mogę, ile będę chciała...

piorunusia   
cze 20 2018 https://www.youtube.com/watch?v=ZRvzV5qoBkQ...
Komentarze (0)

Środa, wczesny wieczór.

Znowu jest źle, siedzę sama w domu chce mi się płakać. Po pracy snułam się po mieście, po renomie, arkadach, cokolwiek byle tylko nie wracać do domu, byle czymś zająć głowę i nie myśleć.

Umówiłam się na jutro z Asią, ale odwołałam - nie mam siły nigdzie wychodzić. Jadę do Agi zrobić jej paznokcie - tyle mogę, na tyle jestem w stanie wykrzesać z siebie siły.

 

Czuję taką pustkę w środku, jakby nikogo w środku nie było. Marcina nie ma, Marcin mnie okłamał. "telefon ładował się w samochodzie", no a przecież przy zgaszonym silniku nie ładuje się telefon... Zastanawiam się i wyobrażam sobie, co powiedzieliby wszyscy gdyby wrócili do domu i zastali mnie zimną na podłodze...

 

Tak bardzo siebie nienawdzę, Siebie i mojego życia.

piorunusia   
cze 19 2018 https://www.youtube.com/watch?v=P27MPi3ZhCg...
Komentarze (0)

Wtorek. Wieczór. Bardzo długo nie pisałam, sama nie wiem dlaczego może ze zmęczenia, może z nadmiaru emocji - nie wiem. Dzisiaj muszę coś napisać, bo inaczej oszaleję...

 

Marcin pojechał na wyjazd służbowy, zostałam sama do czwartku z bolącą ręką - jak ona bardzo boli :( próba podniesienia kończy się łzami w oczach, połowa mojej pościeli suszy się znów zasikana przez koty. Opadłam z sił, tak bardzo mi trudno i tak bardzo źle. W niedzielę miałam atak, kolejny wcześniej był we środę - znów biłam się po głowie - dochodzę do ściany nie wiem co robić i co mówić. I przy takim właśnie ataku Marcin zblokował mi ręce, a ja próbowałam się wyrwać i chyba wtedy coś naciągnęłam - tak bardzo boli.

 

Nie daję sobie też rady psychicznie, bo wiem że siedzi tam z ludźmi z pracy i pewnie się dobrze bawi, a przy okazji pisze sobie z Karoliną - wysyła jej zdjęcia, jestem tego pewna mimo, że obiecał mi że nie będzie z nią pisał, Skręca mnie z tej niepewności, czuję się oszukiwana, zdradzana.

 

Źle zrobiłam dając mu drugą szansę, dając nam drugą szansę. Nie jestem na to wystarczająco silna, nie potrafię zapomnieć, wybaczyć. Basia wraca co wieczór, chyba nie mam już więcej łez. Ale tak bardzo go kocham, tak bardzo przeklinam tę miłość, gdyby jej nie było już dawno nie byłoby nas, już bym zapomniała, żyła własnym życiem, polegała tylko na sobie,

nie składamy się razem, mamy inne spojrzenie na świat. Tylko tak bardzo boję się to zakończyć, tak samo było z Wojtkiem - boję się, że zostanę sama. A gdyby Marcin to przerwał to by mi ulżyło...

 

Nie umiem zaufać, mam potrzebę ciągłego sprawdzania a i on chce przede mną ukrywać swoje życie, wycisza powiadomienia z rozmów z Angelą, ukrywa czat z Karoliną, Tak bardzo brzydzę się tego co robię, ale to jest silniejsze ode mnie, ciągle chcę sprawdzać. Cały czas... 

Jestem obrzydliwa, nie zasługuję na szczęście. Zasługuję na wszystko co złe, na ból psychiczny i fizyczny - i wszystko mam, zgodnie z przeznaczeniem...

piorunusia